Stróża
Posted by Mikołaj
Boga, który mi uświadamiał jaka byłam ślepa. Boga, żebym mogła szczerze żałować w ciągu swoje grzechy. Były takie potworne, Iż wzgardzałam sobą gorzko płacząc. Bożyszcze zbliżył się do nich w swoim blasku twarzą w facjata. Chór ten wyśpiewywał w dobrym stanie dobę te same słowa spośród tylko kilkuminutowymi przerwami. Czytałam, jednakowoż nie mogłam skroić się spośród czego żadnego słowa. Przecież najsurowsze wyrzuty dotyczyły odrzucania bożych darów. Przecież zobaczywszy ten solenny termin twarzy mojego anioła zdecydowałam mu się nie sprzeciwiać. Przedtem się zastanawiałam ponad miejscem w domu w którym mogłabym ją schować jak przyniosę ją do domu. Kolejna temat, która mnie zniechęcała była myśl o tym, jak mój mąż i moi przyjaciele na to wszystko zareagują. Mój anioł powiedział mi, że odrzucanie i zaprzeczanie bożym darom najbardziej go uraziło. Następnego dnia mój anioł powrócił do mnie tak jak przedtem. Nie odpowiedziałam i anioł nie powiedział już nic więcej. Oczyszczenie to musiało trwać przez jakiś tydzień. Otworzyłam ją i zaczęłam czytać, tak jak prosił mnie o to mój anioł. Pana, bo te słowa nie zrobiły na mnie żadnego wrażenia. Pismo i poprosiłam go, żeby mi wytłumaczył. Poczułam jakby niebo nagle się otworzyło bo łatwo wyczuwałam ruch ich skrzydeł na sobą. Pomiędzy moimi łkaniami mogłam mogłam tylko powiedzieć mojemu aniołowi, że nie zasługuję nawet na przyzwoitą śmierć i że taka kompletnie słaba jaka jestem teraz powinnam być pocięta na małe kawałeczki i rzucona hienom. Poprosił mnie, żebym poszła i ją gdzieś zdobyła. Potem zaczął wypominać mi boże dary, które ja z niewdzięcznością odrzucałam mu w twarz, dary które on mi dał a których ja wcale nie doceniłam. Potem zaczął wypominać mi grzechy, których nigdy nie wyznałam. Potem znowu, następnego dnia powrócił, ale tym razem ku mojemu zaskoczeniu przyprowadził ze sobą mnóstwo aniołów z różnych chórów. Powiedział, żebym natychmiast poszła do amerykańskiej szkoły, do tej samej do której chodził mój syn i wzięła jedną z tamtejszej biblioteki. Spędziłam niezliczone szczęśliwe godziny komunikując się z nim. To było jak ogień oczyszczający moją duszę i było naprawdę bardzo bolesnym doświadczeniem. Tylko kilka dni później, mój anioł nagle zmienił stosunek do mnie i stał się bardzo poważny. Wiedziałam, że cokolwiek ma się stać będzie to miało związek bezpośrednio ze mną ale pomimo moich usilnych prób nie mogłam zgadnąć co to mogłoby być. Wszystkie wydawały się podekscytowane i szczęśliwe, tak jak wtedy kiedy ktoś oczekuje że zaraz ma się stać coś wspaniałego. Wybrałam jedną i zaniosłam ją do domu. Za każdym razem kiedy otwierało się niebo, anioły powtarzały ten sam śpiew.